Scena Kulturalna

Anglicy traktują swą kulturę nie do końca poważnie, nie są też przesadnie wymagający. W większości gustują w rzeczach niezbyt wyszukanych, raczej bezpretensjonalnych, nieufnie traktując intelektualistów i każdego, kto wydaje im się "przemądrzały". Wszyscy są dumni z tego, że Szekspir urodził się w Anglii, ale tylko dla nielicznej grupy zapaleńców przekłada się to na oglądanie jego sztuk w teatrze. Kultura nie jest rozpieszczana dotacjami państwowymi. Dużą ich część pochłaniają reprezentacyjne londyńskie instytucje, takie jak Opera Królewska, i dla prowincji pozostaje niewiele. Większe miasta są dumne ze swych ośrodków kultury i zaangażowanych na stałe orkiestr, ale zespoły objazdowe często prezentują dość niski poziom. To samo można powiedzieć o sporcie, w którym Anglia nie jest już potęgą. Choć na ważne mecze piłki nożnej i krykieta wciąż przychodzą tłumy, większość klubów ma kłopoty z przyciągnięciem kompletu widzów; zwłaszcza po podwyżce cen karnetów i ustawieniu terminarza spotkań "pod" telewizję. Przemysł filmowy radzi sobie raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze może liczyć na wiernych rodzimych kinomanów. Telewizja (4 programy państwowe) utrzymuje zaskakująco wysoki poziom, pomimo coraz większej konkurencji ze strony kanałów kablowych i satelitarnych. Sztuki plastyczne nie znajdują zbytniego uznania ani u władz, ani u publiczności (która co roku z oburzeniem przyjmuje awangardowe prace zgłaszane do Nagrody Turnera), ale wstęp do większości państwowych muzeów i galerii jest bezpłatny. Dużą popularnością cieszy się za to sztuka amatorska, co widać choćby po ogromnym zainteresowaniu Wystawami Letnimi w Akademii Królewskiej (Royal Academy of Arts). Anglicy uwielbiają wszelkie specjalne okazje i tłumnie przychodzą na każdą odpow iednio rozreklamowaną wystawę sztuki: potrafią również przez cały dzień stać w kolejce, by wejść na koncert w ostatni wieczór Proms. albo spędzić noc w samochodzie, żeby dostać bilet na centralny kort w Wimbledonie (gwałtownie protestowali, kiedy turniej przestał być imprezą amatorską). Wrodzona powściągliwość nie pozwala Anglikom w teatrze głośno wyrażać niezadowolenia ze sztuk, które nigdy nie powinny były trafić na scenę, sprawia też. że kiedy siedzą w zatłoczonym autobusie czy pociągu koło kogoś nieznajomego, zatapiają głowy w książce albo gazecie. Równocześnie jednak cechuje ich duża tolerancja, dzięki której może tu kwitnąć kultura alternatywna - to zaś sprzyja rozwojowi mody, muzyki i sztuki, coraz częściej przenikających się wzajemnie. Dopiero niedawno Anglicy odkryli uroki dobrego jedzenia i picia, nie podchodzą też już tak rygorystycznie do kwestii tego. gdzie i kiedy można się oddawać tym uciechom. Angielska kultura nabrała dzięki temu pewności siebie.

 
Uderzenia gorąca - bramka voip - bukiety wrocław - Kredyty - lampy - list motywacyjny - projekty domów dwurodzinnych - motywowanie pracowników szkolenie 1 - Ubezpieczenia OC - zakłady - kołobrzeg noclegi